Wiadomości sms to chyba jeden z najlepszych sposobów komunikacji na odległość. E-maile często lądują w spamie, lub są od razu kasowane, połączenia telefoniczne odrzucamy gdy nie mamy czasu lub nie znany numeru dzwoniącego, a krótka wiadomość tekstowa w zasadzie zawsze zostanie odebrana i odczytana.
Marketing SMS działa, ale…
Dla marketera to idealne narzędzie, ale pod warunkiem, że zostanie dobrze wykorzystane. Wbrew pozorom napisać krótką wiadomość jest bardzo trudno. W zaledwie kilku zdaniach trzeba zmieścić cały perswazyjny komunikat i zrobić to subtelnie i skutecznie.
Podam przykład jak robią to największe firmy. Dostałem niedawno sms-a z banku:

– Super! – pomyślałem – ale co dalej? Mam zapytać doradcę? Ale jak? Nie znam żadnego. Na szczęście jest link do strony. Klikam i co widzę? W zasadzie nic. Literki są tak małe, że trudno cokolwiek odczytać.

Powiększam obraz i widzę zwykłą stronę główną. Nie ma tu nic o czym piszą w wiadomości. Duży, ogólnopolski bank, trzy kardynalne błędy w jednej kampanii i pewnie kilka tysięcy złotych w plecy. Ale co do dla banku? Nic!
Jednak dla małej firmy to już spory wydatek, dlatego jeśli sięgasz po sms-y pamiętaj o trzech najważniejszych zasadach:
1. Po pierwsze: strona mobilna.
Jaki sens ma wysyłanie smsa z linkiem do strony bez wersji mobilnej? To tak jakby zaprosić kogoś do domu i zamknąć mu drzwi przed nosem. Myślałem, że to jest oczywiste, ale przykład banku pokazuje, że można i o tym zapomnieć.
Tradycyjna strona jest zupełnie nieczytelna na małym ekranie telefonu. Ciężko cokolwiek odczytać, nie mówiąc już o sprawnej nawigacji. Strona dostosowana do ekranów mobilnych czytelnie prezentuje treści i ułatwia korzystanie z dotykowych funkcji ekranu. Pamiętaj o tym robiąc marketing sms.
2. Nie odsyłaj na stronę główną.
Jeśli wiadomość zainteresuje klienta to kliknie w link po to, aby dowiedzieć się więcej na temat oferty. Na temat TEJ właśnie, konkretnej oferty, a nie wszystkich usług banku. Jak mam teraz na stronie głównej dokopać się do informacji o tym co mnie interesuje? Nie zrobię tego, po prostu zamknę stronę.
Znacznie lepiej sprawdzi się tutaj specjalny landing page, czyli strona która opisuje dokładnie tylko tę kwestię. Nie ma tam nic innego co mogłoby rozproszyć uwagę klienta, dlatego jej skuteczność jest bardzo duża. Czytam smsa – interesuje mnie ten temat – klikam link – na stronie widzę dokładnie to co mnie interesuje. Tak to powinno działać!
3. Przejmij inicjatywę!
„Zapytaj doradcę…” – już widzę jak klienci lecą do do oddziałów, albo wyszukują numer telefonu, aby porozmawiać z doradcą. Nawet jeśli klient jest zainteresowany to ma znacznie ważniejsze sprawy na głowie i po prostu nie ma czasu, ani ochoty walczyć o uwagę firmy. To nie po stronie klienta powinna być inicjatywa.
Minimalnym rozwiązaniem jest formularz na stronie: ”Zostaw maila czy telefon, a doradca sam do ciebie zadzwoni”. Jeszcze lepiej zmoże zadziałać funkcja odpowiedzi: „Wyślij TAK na numer 1234, a doradca przedstawi najlepsza ofertę”.
W marketingu często chodzi o bardzo proste sprawy – zamiast utrudniać, ułatw życie klientowi. Jak nie życie to przynajmniej kontakt z doradcą.

Dodaj komentarz